wtorek, 5 grudnia 2017

20 lat Akcji Katolickiej Archidiecezji Krakowskiej

 

 

26 listopada w Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata świętowaliśmy 20 lat istnienia odnowionej Akcji Katolickiej w naszej Archidiecezji. Uroczystości rozpoczęły się mszą św. w Archikatedrze Wawelskiej o godz. 10.00 pod przewodnictwem Metropolity J.E. ks. Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego  w asyście Kapituły Katedralnej prorektora UPJPII  i rektora Wyższego Seminarium Archidiecezjalnego ks. prof. zw. dr hab. Janusza Mastalskiego, asystenta DIAK ks. Mirosława dziedzica i byłego asystenta emerytowanego ks. prałata Józefa Jakubca. 

W uroczystościach uczestniczyli zaproszeni goście: Wojewoda Małopolski Piotr Ćwik, radny Miasta Krakowa Bolesław Kosior. Urszula Furtak prezes Krajowego Instytutu Akcji Katolickiej.

Metropolita krakowski zwrócił uwagę na ogromne wyzwania stojące przed Akcją Katolicką i życzył jej by się ciągle rozwijała. „ Rzeczą znamienną jest, że kiedy w Polsce panowały systemy totalitarne, Akcja Katolicka działać nie mogła. Komuniści widzieli bowiem zagrożenie w działalności świeckich dla dobra ojczyzny i Kościoła, i poniekąd mieli rację. Istnienie Akcji Katolickiej to wielki dorobek różnych osiągnięć: własnej formacji, ale też inicjatyw w ruchu społecznym, także politycznym. Nie bez znaczenia jest, że w obecnym Sejmie są osoby wywodzące się z Akcji Katolickiej - ich głos ma wartość podczas batalii o wolne niedziele czy zakaz aborcji eugenicznej. Oni upominają się o te sprawy… Akcja Katolicka mocno mówi też o prawach wspólnoty związanej z kościołem i daje przykład co znaczy działać na rzecz dobra wspólnotowego oraz na rzecz dobra osoby ludzkiej. We współczesnej kulturze, mocno zindywidualizowanej i relatywistycznej, jest to wręcz bezcenne… Dzięki błogosławionej działalności osób należących do Akcji Katolickiej czy Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, Polska nabiera bardzo głębokiego, chrześcijańskiego, prawdziwie humanistycznego rysu." Na te słowa czekaliśmy!

Metropolita życzył, „by pomiędzy KSM a AK trwała sztafeta pokoleń, czyli aby członkowie KSM - gdy już osiągną odpowiedni wiek - stwierdzali, że czas wstąpić do Akcji Katolickiej. W ten sposób będzie się ona rozwijać, a powinno się tak dziać, bo stoją przed nią ogromne wyzwania".

Z rąk Metropolity 27 osób otrzymało legitymacje członkowskie Akcji Katolickiej. Nowi członkowie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży po złożonym ślubowaniu po mszy św. otrzymało od Arcybiskupa legitymacje KSM.

Odmówiono modlitwę w której powierzono się Patronowi Akcji Katolickiej św. Janowi Pawłowi II Wielkiemu, z racji ustanowienia 22 października  b.r. na uroczystościach  w Archikatedrze Świętojańskiej w Warszawie dekretem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Świętych  Stolicy Apostolskiej.

Akcja Katolicka Archidiecezji Krakowskiej uczciła swoje 20-lecie Jubileuszową Galą w Auli u Księży Misjonarzy przy ul. Stradomskiej. Metropolita krakowski podziękował Katolickiemu Stowarzyszeniu Młodzieży, zachęcając do współpracy z KSM, abyśmy szli jedną drogą. W uroczystości wzięli udział ks. biskup Jan Szkodoń, Wojewoda Małopolski Piotr Ćwik, Urszula Furtak- Prezes Akcji Katolickiej w Polsce, Barbara Bubula- poseł RP, Bolesław Kosior – wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa, delegacja KSM z ks. asystentem Rafałem Buzałą i Panią Prezes Joanną Kulą.

Ksiądz Kardynał Stanisław Dziwisz przesłał serdeczne życzenia i pozdrowienia. W jubileuszowym prezencie ofiarował  obraz świętego Patrona Jana Pawła II. Wielkiego. Ksiądz biskup Mirosław Milewski, krajowy Asystent Akcji Katolickiej w Polsce przesłał gratulacje: „Dziękujemy Panu bogu za Wasze parafialne Oddziały Akcji Katolickiej, za zaangażowanie, trud i świadectwo chrześcijańskiego życia każdego z Was. Niech Pan Wam Wszystkim, którzy realizują swoje powołanie w Akcji Katolickiej udzieli łaski głębokiego przylgnięcia do Kościoła, niech wzmocni ducha wspólnoty i rozeznania kierunku Waszej apostolskiej drogi. Niech Św. Jan Paweł i Św. Jadwiga wstawiają się za Wami i uzdalniają do wiernej służby Chrystusowi"

 

Pan Wojewoda Piotr Ćwik powiedział, że Akcja Katolicka Archidiecezji Krakowskiej jest też zauważana w przestrzeni społecznej. Podarował Stowarzyszeniu okolicznościowy „grawer". Pani Prezes Krajowego Instytutu Akcji Katolickiej podziękowała członkom AK za działalność organizacyjną, wręczając  wyróżnienia  pani Ewie Ponikiewskiej, Urszuli Kwiatkowskiej i dr Janowi Wilkowi.

 Prezes DIAK Grażyna Kominek uhonorowała najwyższym odznaczeniem medalem Akcji Katolickiej: prezes KIAK Urszulę Furtak, radnego Bolesława Kosiora, prezesa Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka dr inż. Antoniego Ziębę, Ewę Ponikiewską, Urszulę Kwiatkowską i ks. Antoniego Kanię.

Dyplom za wieloletnią zespołową pracę otrzymali: POAK w Krzeszowie-prezes Helena Krawczyk oraz POAK w Krakowie-Mydlnikach – prezes  Zofia Fedor.

Podziękowania w postaci okolicznościowych dyplomów otrzymali: Wojciech Hyla dziennikarz TVP3, Zespół: Joanna Adamik i Katarzyna Katarzyńska TVP3 – „Wiara i Życie", Michał Henkel dziennikarz Radio Plus, Lidia Jazgar – piosenkarka  dziennikarz, grupowe: Redakcja „ Gościa Niedzielnego" i „Niedzieli".

Uroczystość uświetniła wystawa fotograficzna Adama Stawiarskiego która zrobiła na wszystkich uczestnikach wielkie ważenie, to historia i dorobek  dwudziestu lat AKAK w skrócie fotograficznym.

Referat dotyczący kultu Maryjnego wygłosił O. dr Krzysztof Wendlik OSPPE –wykładowca  Teologii dogmatycznej Wyższego Seminarium Duchownego Zakonu Paulinów na Skałce.

Na zakończenie wystąpił chór UNISONO z Zespołu Placówek Oświatowych w Krzywaczce, który był uczestnikiem XV Jubileuszowego Przeglądu Pieśni Patriotycznej.

Ks. prałat Henryk Młynarczyk z Radoczy -Wadowice redaktor Carolusa dokumentował nasze wydarzenie.

Modlitwą i błogosławieństwem Księdza Mirosława Dziedzica, asystenta diecezjalnego zakończyliśmy jubileuszowe obchody.


wtorek, 28 listopada 2017

II Małopolski Marsz dla Życia i Rodziny  8 października 2017

 

Ze Wzgórza Wawelskiego na Rynek Główny przeszedł II Małopolski Marsz dla Życia i Rodziny "Życiu - TAK", zorganizowany w ramach obchodów XVII Dnia Papieskiego. Pochód rozpoczynały rodziny z dziećmi, Obrońcy Życia na czele pierwszej kolumnie z dr inż. Antonim Ziębią. W marszu niesiono portrety świętych: św. Jana Pawła II i św. Joanny Beretty Molli (młodej lekarki). Rycerze Zakonu Rycerskiego  Jana Pawła II nieśli srebrną figurę Matki Bożej Brzemiennej, z relikwiami papieża. Uczestnicy marszu nieśli białe i żółte baloniki z napisem "Życiu tak". KSM nadadło im odpowiedni kształt. Śpiewano pieśni i Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Organizatorami byli: Akcja Katolicka Archidiecezji Krakowskiej z prezes Grażyną Kominek i Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka. Włączyły się także inne stowarzyszenia i fundacje: Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Civitas Christiana, Honorowym patronatem marsz objęli: metropolita krakowski ks. abp  Marek Jędraszewski i wojewoda małopolski Piotr Ćwik. 

            O godzinie dziesiątej w Katedrze Wawelskiej mszy św. przewodniczył metropolita krakowski ks. abp Marek Jędraszewski, powiedział w czasie homilii: "Musimy być solidarni z poczętymi dziećmi… Mamy ciągle na nowo domagać się zmiany ustaw, które są zagrożeniem dla naszych nienarodzonych jeszcze, ale już żyjących braci i każde poczęte życie nie można patrzeć inaczej niż jak na wielki dar Boga dla człowieka…. świat bardzo często właśnie tego niewinnego najbardziej bezbronnego dziecka szanować nie chce. W imię praw, które ludzie sobie przypisują dla realizacji tylko siebie samych, nie rozumiejąc, nie chcąc niekiedy pojąć tej najbardziej oczywistej prawdy, że człowiek może rozwijać siebie i dochodzić do pełni swego człowieczeństwa jedynie wtedy, kiedy służy drugiemu człowiekowi. jesteśmy wydani na zmaganie się w naszych sumieniach i sercach dwóch logik: logiki świata pełnego przemocy i egoizmu i logiki Bożej miłości ofiarnej aż do końca z drugim, a wynik tego zmagania przybiera potem bardzo określony kształt - naszych decyzji…Nie daj Boże, by zdając sobie sprawę z tego, jak wielkie i święte jest życie każdego człowieka, zawahać się w imię priorytetów tego świata i wybrać to, co wydaje się po prostu korzystne w danym momencie dla nas. Nie daj Boże, żeby nasze serca stały się z kamienia i wydawały wyrok śmierci na bezbronnych… kilkadziesiąt lat temu odbywało się to na rampach kolejowych. Dzisiaj w laboratoriach. Ale logika jest ta sama i stawka jest równie podobna, gdy chodzi o życie naszych braci i sióstr, ale także gdy chodzi o kształt naszego człowieczeństwa i naszej cywilizacji, o której tak często i z takim bólem św. Jan Paweł Wielki mówił, że stacza się w kierunku cywilizacji śmierci, ale ona sama się nie stacza. To ludzie ją tworzą, ulegając kłamstwu, małoduszności, przekreślając najbardziej podstawowe reguły solidarności. Ten marsz jest radosną afirmacją życia, jakże odmienną od przygnębiającego widoku czarnych protestów, które kilka dni temu znów odezwały się na ulicach polskich miast. Prawo wyboru, którego domagały się jego uczestniczki, sprowadza się w gruncie rzeczy do alternatywy: życie albo śmierć"

Pochód prowadziła Górnicza Orkiestra  Kopalni Janina z Libiąża. Przy kościelne św. Wojciecha ks. kardynał Stanisław Dziwisz powiedział :„Obowiązek ochrony życia ludzkiego jest obowiązkiem każdego, nie tylko chrześcijanina. To wynika z naszej natury. Nikogo nie można wyłączać spod tej ochrony. Tego uczył nas św. Jan Paweł II „ niedawno przeszły tędy czarne marze, a ten jest marszem nadziei. „Idźmy naprzód z nadzieją!" to hasło obecnego Siedemnastego Roku Papieskiego. Głos zabrali wojewoda małopolski Piotr Ćwik z uznaniem i podziękowaniem dla organizatorów i poseł Parlamentu Europejskiego Marek Jurek. Powiedział  że Parlament Europejski wzywa wszystkie kraje UE do ratyfikacji konwencji stambulskiej. Unia Europejska, ratyfikując konwencję genderową stwarza nacisk na państwa. Polska powinna jak najszybciej zawiadomić o wycofaniu się jej z konwencji stambulskiej. Na trybunie obecni też byli: archiprezbiter Bazyliki Mariackiej prałat archidiecezji krakowskiej ks. Dariusz Raś,  prezes Stowarzyszenia Rodzin Katolickich mecenas Zbigniew Cichoń z małżonką sekretarzem Bogusławą Stanowską-Cichoń. Razem z nami maszerował także POAK-39 św. Wojciecha, Radny Miasta Krakowa Bolesław Kosior delegacja z Iwanofrankowska (przedwojennego Stanisławowa) na Ukrainie.


wtorek, 28 lutego 2017

Przekazanie Relikwii św. Jana Pawła II Akcji Katolickiej Archidiecezji Krakowskiej


 

Wadowicach w sobotę 25 lutego odbyło się uroczyste przekazanie relikwii św. Jana Pawła II Akcji Katolickiej podczas mszy świętej o godz. 10 w Bazylice Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, którą celebrował ks. prałat Józef Jakubiec były Kościelny asystent Akcji Katolickiej Archidiecezji Krakowskiej. W swoim kazaniu nawiązał do Roku Miłosierdzia. „Niezależnie od tego jakie jest hasło roku, to ma ono trzy priorytety, takie jak jego litery: R jak Rodzina O jak Ojczyzna i K jak Kościół. To są priorytety działania dla Akcji Katolickiej. O jej reaktywację upomniał się nasz papież Jan Paweł II w styczniu 1993 roku, w trakcie wizyty ad limina apostolorum- biskupów polskich. Z krajowym asystentem kościelnym Akcji Katolickiej w Polsce ks. bp  Piotrem Jareckim udaliśmy się na  Pierwszą Ogólnopolska Pielgrzymkę AK do Rzymu z audiencją u Ojca św. Jana Pawła II, która odbyła się w kwietniu 2003 r. W rozmowie powiedziałem, że nasza parafia Najświętszej rodziny organizuje pomoc rodzinom. Ojciec Święty powiedział mi <musicie wygrać walkę o rodzinę>".

W koncelebrze uczestniczyli księża asystenci Akcji Katolickiej z diecezjalnym asystentem ks. Mirosławem Dziedzicem i zaproszonym gościem z Tarnowa diecezjalnym asystentem ks. dr Janem Bartoszkiem. Potem odbyła się podziemiach  kościoła św. Pawła Rada DIAK, na której podjęto uchwałę o wystąpieniu do papieża Franciszka z prośbą o ustanowienie Jana Pawła II  patronem Akcji Katolickiej. Nasza koleżanka pokazała nam obrazek prymicyjny ks. Karola Wojtyły, to wielka pamiątka.

Historia relikwii jest niezwykła ze względu na wykorzystanie technik serologicznych. Powstały one z wielkiego cierpienia naszego Świętego Papieża. Wieczorem po beatyfikacji Jana Pawła II 1 maja 2011r.  o 18.30 w Bazylice św. Ignacego Loyoli w Rzymie odbyła się światowa premiera "Wielkiej Mszy Beatyfikacyjnej" Missa Magna Beatificationis" Po koncercie rozmawiałem z osobistym doradcą medycznym Ojca Świętego prof. dr hab. Gabrielem Turowskim, „Jak dobrze że jesteśmy znowu u naszego Przyjaciela", powiedział, a ja zapytałem się o rodzaj relikwii. Profesor mówił ze znaną swadą naukową: „ Poleciłem żeby każdą pozostałość pobranej do badań krwi od naszego Ojca Świętego w czasie choroby czy pobytu w  klinice, umieszczać w cytrynianie sodu i przechowywać w lodówce w Poliklinice Gemelli." Teraz można otrzymać wiele relikwii, zatopionych w kryształowych ampułkach. To są relikwie  nowego tysiąclecia. Krew była często pobierana podczas wielkiego cierpienia Ojca Świętego. Jest naznaczona jego bólem. Rozcieńczona roztworem cytrynianu sodu nie krzepnie i nie zmienia barwy, zachowując świeżość przez cały czas. Bez dostępu powietrza może być taką przez setki lat. Dysponentem relikwii jest ks. Stanisław kardynał Dziwisz, który w listopadzie ubiegłego roku przekazał taką relikwię. Oprawę ufundowali prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Krakowskiej Grażyna Kominek wraz z mężem.

czwartek, 8 września 2016

Katol


 

Katol to termin jak to się mówi w żargonie dziennikarskim „ukuty" przez Jacka Żakowskiego polskiego dziennikarza związanego z Gazetą Wyborczą. Przyjął się do słownika języka polskiego jako pogardliwe określenie Katolika.

Można zadać pytanie dlaczego tak się stało?

Popatrzmy na fakty choćby z naszego podwórka: idzie procesja w oktawie Bożego Ciała, na ławce przed naszym kościołem św. Wojciecha siedzi młoda kobieta i pisze SMS-a, nawet nie podnosząc głowy, a chodzi na mszę św. na godz. 9. Już nie wspominam o tym, że powracający ludzie z Katedry z uroczystości Bożego Ciała nie przyklęknęli  na widok diakona z bursą niosącego Ciało Chrystusa do chorego. Być może wydarzenia w Sokółce i Legnicy nie zrobiły większego wrażenia.

W naszej parafii na mszach św. niedzielnych jest około 27% parafian rok rocznie, 37% dzieci przychodzi do kościoła oraz kilkanaście matek z wózkami. Ludzie siadają na okolicznych ławkach z dala od kościoła, rozmawiają odbierają telefony, spacerują lub biegają z dziećmi. Niektórzy np. „goście komunijni" palą papierosy, bo przyszli tylko wręczyć prezent i być na przyjęciu, w kościele za duszno i za nudno. W porównaniu ze średnią krajową 45%, diecezja krakowska ma frekwencję  uczęszczających na mszę 51,3% ( diecezja szczecińsko kamieńska 24,3%,  tarnowska 69%: Łososina Dolna k. Limanowej 97%.)

Jest nas Katolików (dane z 2014r.) 92,2,%. Zachodzi pytanie ilu traktuje wiarę jako obyczaj, a ilu nią żyje. Sadzę, że wtedy liczba spadła by znacznie, zwłaszcza że blisko 60% nastawionych jest krytycznie wobec Kościoła. Często się słyszy. „Nie mów mi o Kościele, widzisz co się dzieje".

 Dominikanin O. Joachim Badeni OP w swojej książce „Uwierzcie w koniec świata" napisaną pod wpływem własnych objawień na rok przed swoją śmiercią w 2010r. ostrzega duchownych i wiernych przed gniewem Bożym.

 O. Jan Andrzej Kłoczowski OP Filozof i duszpasterz  laureat 16. edycji Nagrody Znaku i Hestii im. księdza Józefa Tischnera 2016, powiedział w odpowiedzi na laudację: „Nie uczy się świeckich działania w Kościele,  kazania nie przyciągają wiernych. Kościół pełni rolę usługową: niedzielna msza, chrzty, śluby, pogrzeby. Seminaria kształcą  dydaktyków nauczania religii a powinny duchownych".

Istnieje w Kościele urząd świeckich powołany przez Episkopat działający jako stowarzyszenie, mający wszelkie prawne możliwości reprezentowania świeckich Katolików w parlamencie, senacie i władzach samorządowych. To Akcja Katolicka, która powinna pełnić rolę animacyjną i integrującą wszystkie wspólnoty parafialne i odpowiadać za ich formację, kształtować postawy świeckich względem Kościoła. Czy rządcy parafii zechcą takiego wsparcia?

            Telewizyjny serial „Czterdziestolatek" był doskonałą satyrą na stosunki społeczne w socjalistycznej Polsce. W klasie do której chodził syn bohatera filmu nauczyciel WF zadał pytanie kto uprawia sport. Jeden z uczniów wymienił nazwisko biegaczki – Katolik. Nauczyciel nie skojarzył zbladł, zaczął nerwowo gestykulować i wreszcie wydusił z siebie:

„ Katolik , tak oczywiście bez względu na wyznanie". Wielu z nas pamięta jeszcze te czasy, gdzie było odwagą powiedzieć jestem Katolikiem a dojdziemy do tych gdzie trudno będzie rozróżnić katola od Katolika.

 


wtorek, 26 stycznia 2016

Niemy Opiekun

 

 

 

Taki jest św. Józef na kartach Nowego Przymierza. Ewangelia opisuje postać, ale nie jego wypowiedzi. Mówi Matka Boska, kiedy odnaleźli Jezusa „Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie".

Osławiony po Stanie Wojennym Jan Dobraczyński napisał wcześniej arcydzieło literackie o postaci świętego „Cień Ojca", Józef  daje świadectwo wartościom, które nigdy nie tracą na znaczeniu: odpowiedzialności za rodzinę, cierpliwości i prawdziwej miłości. Powieść  oparta jest na wydarzeniach opisanych w Ewangelii św. Mateusza i św. Łukasza na temat dzieciństwa Jezusa. Dla Ewangelistów postać męża Maryji miała znaczenie drugoplanowe, zresztą nie znali go, bo zmarł kiedy Jezus uzyskał pełnoletniość jak głosi tradycja. Łukasz wspomniał jeszcze Józefa, gdy dwunastoletni Jezus odłączył się od rodziców i został po trzech dniach poszukiwań odnaleziony w Świątyni (Łk 2,42). Później ewangelie o nim milczą. w Według apokryfów owdowiawszy, Józef poślubił Maryję. Zgodnie z proroctwem arcykapłan ogłosił, że "wszyscy nieżonaci mężczyźni z domu i z rodu Dawida, odpowiedni do małżeństwa, mają złożyć swoje różdżki na ołtarzu. Czyja zaś różdżka po złożeniu zakwitnie, a na końcu jej ukaże się Duch Pański w postaci gołębicy, temu Dziewica powinna być powierzona i przez tego poślubiona". Według objawień prywatnych jakich doznała Maria z Agredy opisanych w książce Mistyczne miasto Boże, Józef poślubiając Maryję miał 33 lata, a ona 14. Inne źródła, m.in. Apokryfy Nowego Testamentu, podają „podeszły wiek" Józefa (ok. 80 lat).

            Flamandzki karmelita bosy brat Łukasz Charles a Sibrecque od św. Karola namalował olejny Obraz św. Józefa w 1668r.,  uwidaczniając wiernie jego cechy, a w szczególności dobroć. Od 300 lat w Kościele Ojców Karmelitów Bosych wizerunek ten stał się patronalny dla naszego Królewskiego Miasta Krakowa. Uroczystości Jubileuszowe poprzedza Wielka Nowenna.

czwartek, 26 listopada 2015

160 lat istnienia i 150 lat odrodzenia po kasacie

160 lat istnienia i 150 lat odrodzenia po kasacie

 

Zgromadzenie Sióstr Świętego Feliksa z Kantalicjo Trzeciego Zakonu Regularnego Świętego Franciszka Serafickiego, przeżywało noc dziękczynieniai uwielbienia

 na  Jasnej Górze 19/20 listopada 2015 r., za 160 lat istnienia i 150 lat odrodzenia po kasacie.Założone  zostało 21 listopada 1855 roku w Warszawie przez bł. Marię Angelę Truszkowską. Jej poświęcone jest muzeum i archiwum przy ul Mikołajskiej 18 w Krakowie, otwarte w dni powszednie od 9 tej do 14 tej. Jest ono świadectwem olbrzymiej determinacji błogosławionej.

 Siostry prowadzą szkoły i przedszkola. Znana była w latach niedostatku tania  studencka kuchnia Sióstr Felicjanek przy ul. Smoleńsk 6. Była ona bardzo ceniona przez brać akademicką. Obecnie prowadzą siostry kuchnię dla bezdomnych i ubogich.

Siostry zaopiekowały się matką. św. Ojca Maksymiliana Marii Kolbe, która jako tercjarka franciszkańska dożyła tu ostatnich dni. Codziennie świeciła świecę na Plantach  przed figurą Matki Boskiej Zwycięskiej. Teraz czynią to siostry na tę pamiątkę.

czwartek, 6 sierpnia 2015

Muzyka- pobudza w człowieku nowe sposoby wyrażania siebie

 

Rektorzy UPJPII ks. prof. dr hab. Wojciech Zyzak,  ks.kard. Stanisław Dziwisz - wielki kanclerz UPJPII i rektor Akademii Muzycznej w Krakowie prof. dr hab. Zdzisław Łapiński wystosowali list do Benedykta XVI, prosząc o uczynienie zaszczytu przyjęcia tytułów doktora honorowego obu uczelni. Papież odpowiedział: „Jednak propozycja przedstawiona mi przez Akademię Muzyczną w Krakowie i Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie to prawdziwy wyjątek. Jestem świadomy, że moje niewielkie teksty odnośnie Muzyki Kościelnej nie zasługują na takie wyróżnienie. Jednak radość, że mogę w ten sposób na nowo stanąć blisko czcigodnej i umiłowanej osoby Świętego Jana Pawła II jest tak wielka, że nie mogę powiedzieć < nie> w sprawie tego wyróżnienia. Przyjmuję zatem z wdzięcznością i radością doktorat honoris causa ze strony Waszych szanownych instytucji".

 

Benedykt XVI, papież emeryt, przyjął tytuł doktora honoris causa Akademii Muzycznej i Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie w dzień poświęcenia wawelskiej katedry 4 lipca 2015r. o godz. 10.00 w sali posiedzeń Castel Gandolfo. Sala była piękna, ściany pokryte były wytłaczanym wzorzystym jasno bordowym atłasem z wiszącymi gobelinami.

Wszyscy uczestnicy uroczystości 3 lipca modlili się pod przewodnictwem ks. Kardynała Stanisława Dziwisza przy grobie św. Jana Pawła II, śpiewał chór Psalmodia UPJPII oraz grał kwartet smyczkowy Ypsylon AM. Były to podniosłe i wzruszające wydarzenia, które na zawsze pozostaną inspirującą siłą naszej wiary.

Kard. Stanisław Dziwisz powiedział: „Ojcze Święty! Przede wszystkim pragnę wyrazić naszą ogromną radość z tego dzisiejszego, niecodziennego spotkania. Przywożę pozdrowienia od Kościoła Krakowskiego, który wdzięczny jest Waszej Świątobliwości za posługę papieską, za wielkie dziedzictwo nauczania, a także za życzliwość, z jaką się zawsze spotykaliśmy. Nie zapomnimy słów, które Ojciec Święty wypowiedział u nas 28 maja 2006 roku: <Kraków Karola Wojtyły i Kraków Jana Pawła II jest również moim Krakowem!>

Uniwersytet Papieski Jana Pawła II, erygowany przez Waszą Świątobliwość 19 czerwca 2009 roku, oraz Akademia Muzyczna w Krakowie, postanowiły dać wyraz naszej zbiorowej wdzięczności i przyznać Ojcu Świętemu doktorat honoris causa. Przyjęcie w drodze wyjątku tego wyróżnienia traktujemy jako wyraz szacunku Waszej Świątobliwości dla świętego Jana Pawła II. On sam - święty Papież - był zawsze pełen wdzięczności dla swojego najbliższego współpracownika - Prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Jesteśmy pewni, że teraz spogląda na nas z wysoka i cieszy się z naszego spotkania".

Na podstawie przyjętych recenzji senaty obu uczelni zdecydowały o nadaniu tytułu doktora honoris causa Benedyktowi XVI. Dla Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie recenzje przygotowywali: ks. prof. dr hab. Andrzej Zając (UPJPII), ks. dr hab. Jacek Bramorski, prof. AM (Gdańsk) oraz prof. dr hab. Teresa Malecka (Akademia Muzyczna). Natomiast dla Akademii Muzycznej w Krakowie recenzje przygotowali: ks. prof. dr hab. Kazimierz Szymonik (Uniwersytet Muzyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie), ks. dr hab. Robert Tyrała (UPJPII) oraz bp. prof. dr hab. Tadeusz Pieronek (UPJPII).

Uroczystość rozpoczął chór -Gaude Mater Polonia, prowadził ją ks. dr hab. Robert Tyrała dyrektor Międzyuczelnianego Instytutu Muzyki Kościelnej.  Uczestniczyli w niej senaty obu uczelni i pracownicy naukowi. Miałem ten niezwykły zaszczyt być z moją rodziną. Przemówienia przeplatane były śpiewem chóru i grą kwartetu smyczkowego utworów Mozarta.

Laudację doktoranta wygłosił prof. dr hab. Stanisław Krawczyński: Najwyższy tytuł akademicki, jakim jest doktorat honoris causa, dwie uczelnie: Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie i Akademia Muzyczna w Krakowie nadają zawsze postaciom wybitnym w działalności naukowej czy artystycznej, pracującym na rzecz szeroko pojętego dobra. Są to jednocześnie osoby bliskie uczelnianym środowiskom ze względu na dążenie do tych samych wartości, jakie tworzą misje obu szkół wyższych. Idea wiary, dobra i piękna niezwykle silnie łączy postacie doktorów honorowych z ideami najwyższych wartości. Taką właśnie osobą wybitną i bliską nam wszystkim jest pontifex romanus emeritus Benedykt XVI. Sztuka, a zwłaszcza muzyka, jest naszemu wielkiemu Laureatowi szczególnie bliska. W swojej refleksji nad jej wartością Benedykt XVI określa kształt jej natury, zadania, jakie przed nią stoją, oraz funkcję, jaką pełni w Kościele. To właśnie dzięki niej człowiek w sposób szczególny może zbliżyć się do Boga, odkrywając Jego piękno, wszechogarniającą miłość i nieskończone dobro. Tak więc Ojciec Święty powierza muzykom kościelnym wyjątkowe zadanie, mówiąc: <Jesteście strażnikami piękna; dzięki swojemu talentowi możecie przemawiać do serca ludzkości, trafiać do indywidualnej i zbiorowej wrażliwości, rozbudzać marzenia i nadzieje […] Bądźcie zatem wdzięczni za otrzymane dary i w pełni świadomi wielkiej odpowiedzialności za ukazywanie piękna, za porozumiewanie się w pięknie i poprzez piękno!>. Odnajdywanie przez muzykę drogi prowadzącej do Boga staje się w teologii Benedykta XVI ciągłym dążeniem do Najwyższego Piękna, które pomaga pogłębiać szczególną z Nim więź. Staje się transcendentnym porozumieniem pomiędzy rzeczywistą Osobą Boga a pełnym oddania i miłości dążeniem człowieka do Niego jako Piękna w jedynej niezaprzeczalnej i niepodważalnej Prawdzie. Ojciec Święty w swojej teologicznej refleksji wskazuje na ścisły związek muzyki kościelnej z liturgią, ukazując ich zintegrowany eschatologiczny wymiar. Ich ścisłe zespolenie staje się, zdaniem Benedykta XVI, wniknięciem w najdoskonalszy wymiar rozumienia zależności człowieka od Boga. Pozwala każdemu, mimo licznych pokus otaczającej go rzeczywistości, szukać własnej drogi, którą zmierzać będzie do Niego i Jego wszechogarniającej miłości. Droga ta staje się więc źródłem rozwoju ludzkości, łaknącej i szukającej. Bez tego szeroko pojętego sposobu rozwoju człowiek nigdy nie osiągnie pełni człowieczeństwa. Dlatego w zespoleniu muzyki z liturgią należy upatrywać środka pozwalającego na wyjście poza granice płytkiego rytualizmu, będącego jedynie formą bez treści. To właśnie dzięki transcendentnej roli wzajemnie zespolonych muzyki i liturgii człowiek potrafi oprzeć się pokusie hipostazowania swojej wartości i wartości wspólnoty. Dla Benedykta XVI muzyka pełni rolę służebnej formy, narzędzia budującego nowy Lud Boży, którego głową jest Chrystus, a my wszyscy jego członkami. Bez muzyki każda forma liturgiczna staje się jedynie martwym rytuałem, zwykłym gestem bez związku z transcendencją, a każdy z nas traci bezcenną pomoc w rozwijaniu własnego człowieczeństwa prowadzącego go do Stwórcy. Benedykt XVI niezwykle szeroko ujmuje zakres teologiczny muzyki kościelnej: <to najwznioślejsza, służebna forma […] w której wypełnieniu nie musi się ona wyrzekać swojej artystycznej wielkości – przeciwnie, dopiero w ten sposób osiąga ją w pełni: oczyszcza zasypaną pyłem drogę do serca, do jego najgłębszego wnętrza, gdzie spotyka się bezpośrednio ze swoim Stwórcą i Odkupicielem. Wszędzie, gdzie to następuje, muzyka staje się drogą, która prowadzi do Jezusa – drogą, na której Bóg ukazuje nam swoje zbawienie>".

Bulle doktorskie wręczyli Prof. dr hab. Zdzisław Łapiński, Rektor Akademii Muzycznej w Krakowie Ks. Prof. dr hab. Wojciech Zyzak, Rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Papież emeryt, w swoim wykładzie doktorskim powiedział: „W tej chwili mogę jedynie wyrazić moje najszczersze i najserdeczniejsze podziękowania za wielki zaszczyt, jaki mi zgotowaliście przyznając doctoratus honoris causa. Dziękuję Wielkiemu Kanclerzowi, Jego Eminencji drogiemu Kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi i Władzom akademickim obu Uczelni. Cieszę się przede wszystkim, że w ten sposób jeszcze bardziej pogłębił się mój związek z Polską, z Krakowem, z ojczyzną naszego wielkiego świętego Jana Pawła II. Bez niego bowiem trudno sobie nawet wyobrazić moją drogę duchową i teologiczną. Swoim żywym przykładem ukazał on nam również, jak mogą się ze sobą łączyć radość wielkiej muzyki sakralnej i zadanie wspólnego uczestnictwa w liturgii, podniosła radość i pokorna prostota celebracji wiary .W latach posoborowych, z nową żarliwością ujawnił się bardzo stary spór w tej kwestii. Ja sam wychowałem się w rejonie Salzburga naznaczony wielką tradycją tego miasta. Było tam czymś naturalnym, że uroczyste Msze św. z towarzyszeniem chóru i orkiestry stanowiły integralną część naszego doświadczenia wiary w celebracji liturgii. Na trwałe, na przykład, wpisało się w moją pamięć, że skoro tylko zabrzmiały pierwsze nuty Mszy Koronacyjnej Mozarta, to jakby otwierało się niebo i można było bardzo głęboko odczuć obecność Pana. Jednakże obok tego obecny już był Ruch Liturgiczny, zwłaszcza za pośrednictwem jednego z naszych kapelanów, który później został wicerektorem, a następnie rektorem Wyższego Seminarium Duchownego we Fryzyndze. Później, podczas moich studiów w bawarskim Monachium, bardzo konkretnie coraz mocniej wnikałem w ruch liturgiczny poprzez wykłady profesora Josepha Paschera, jednego z najważniejszych ekspertów Soboru w tematyce liturgicznej, a zwłaszcza przez życie liturgiczne we wspólnocie seminaryjnej. Tak więc stopniowo wyczuwalne stało się napięcie między participatio actuosa [aktywnym uczestnictwem] zgodnym z liturgią a uroczystą muzyką, która otaczała działanie sakralne, chociaż jeszcze tego tak silnie nie dostrzegałem. W Konstytucji o Liturgii Soboru Watykańskiego II napisano bardzo wyraźnie: <Z największą troskliwością należy zachowywać i otaczać opieką skarbiec muzyki kościelnej>. Z drugiej strony tekst ten podkreśla jako podstawową kategorię liturgiczną participatio actuosa wszystkich wiernych w świętej czynności. To, co w soborowej Konstytucji jest jeszcze zgodnie złączone, później, w recepcji Soboru, było często stawiane w relacji dramatycznego napięcia. Znaczące środowiska Ruchu Liturgicznego utrzymywały, że dla wielkich dzieł chóralnych i dla mszy na orkiestrę w przyszłości miejsce będzie tylko w salach koncertowych, a nie w liturgii, gdzie może być miejsce tylko dla śpiewu i wspólnej modlitwy wiernych. Z drugiej strony było zakłopotanie z powodu zubożenia kulturowego Kościoła, które musiało stąd wynikać. Jak można pogodzić te dwie rzeczy? Jak realizować Sobór w jego całości? Takie pytania narzucały się mnie i wielu innym wiernym, zarówno ludziom prostym, jak i osobom posiadającym wykształcenie teologiczne.W tym momencie warto może postawić pytanie podstawowe: Czym właściwie jest muzyka? Skąd pochodzi i do czego zmierza? Myślę, że można wskazać trzy „miejsca", z których wypływa muzyka.Pierwszym jej źródłem jest doświadczenie miłości. Kiedy ludzie byli zauroczeni miłością, otwierał się im inny wymiar istnienia, nowa wielkość i perspektywa rzeczywistości.Pobudzała ona także do wyrażania siebie w nowy sposób. Poezja, śpiew i w ogóle muzyka zrodziły się z tego doświadczenia wstrząsu, z tego otwierania się nowego wymiaru życia.Drugim źródłem muzyki jest doświadczenie smutku, dotknięcie śmiercią, bólem i otchłaniami istnienia. Także i w tym przypadku otwierają się w przeciwnym kierunku nowe wymiary rzeczywistości, które nie mogą znaleźć odpowiedzi w samych tylko słowach.Wreszcie trzecim miejscem pochodzenia muzyki jest spotkanie z tym, co Boże, od początku w jakiejś mierze definiującym to, co ludzkie. Tu najbardziej jest obecne coś zupełnie innego i coś zupełnie wielkiego, co pobudza w człowieku nowe sposoby wyrażania siebie. Może da się powiedzieć, że w istocie także w dwóch pozostałych obszarach - miłości i śmierci - dotyka nas tajemnica Boga, a więc w tym sensie dotknięcie przez Boga stanowi w sumie źródło muzyki. To wzruszające, gdy dostrzegamy, że na przykład w Psalmach ludziom nie wystarcza już sam tylko śpiew i znajdujemy odwołanie do wszystkich instrumentów: rozbudzona zostaje ukryta muzyka stworzenia, jej tajemniczy język. Wraz z Psałterzem, w którym mamy do czynienia z dwoma motywami miłości i śmierci, znajdujemy się wprost u źródeł muzyki Kościoła Bożego. Można powiedzieć, że jakość muzyki zależy od czystości i wspaniałości spotkania z tym, co Boże, z doświadczeniem miłości i cierpienia. Im bardziej czyste i prawdziwe jest to doświadczenie, tym czystsza i wspanialsza będzie także muzyka, która z niego się rodzi i rozwija.

W tym miejscu chciałbym wyrazić myśl, która w ostatnim czasie pochłaniała mnie coraz bardziej, tym bardziej, im częściej różne kultury i religie wchodzą między sobą w relacje. W ramach najróżniejszych kultur i religii obecna jest wielka literatura, świetna architektura, malarstwo i wspaniałe rzeźby. I wszędzie jest także muzyka. A jednak w żadnym innym środowisku kulturalnym nie ma muzyki o wielkości dorównującej tej, która zrodziła się w kontekście wiary chrześcijańskiej: od Palestriny do Bacha, Haendla, aż po Mozarta, Beethovena i Brucknera. Muzyka zachodnia jest czymś wyjątkowym, nie mającym sobie równych w innych kulturach. To powinno skłonić nas do zastanowienia.

Oczywiście, muzyka zachodnia wykracza daleko poza dziedzinę religijną i kościelną. A jednak swoje najgłębsze źródło znajduje w liturgii, w spotkaniu z Bogiem. Jest to bardzo wyraźne u Bacha, dla którego chwała Boga stanowi w ostateczności cel całej muzyki. Wspaniała i czysta odpowiedź muzyki zachodniej rozwinęła się w spotkaniu z Bogiem, który w liturgii uobecnia się nam w Jezusie Chrystusie. Ta muzyka jest dla mnie wyrażeniem prawdy chrześcijaństwa. Tam, gdzie rozwija się taka odpowiedź, miało miejsce spotkanie z prawdą, z prawdziwym Stwórcą świata. Dlatego wielka muzyka sakralna jest rzeczywistością o randze teologicznej oraz o trwałym znaczeniu dla wiary całego chrześcijaństwa, chociaż nie jest konieczne, aby wykonywana była zawsze i wszędzie. Z drugiej jednak strony, jest również jasne, że nie może zniknąć z liturgii i że jej obecność może być szczególnym sposobem uczestnictwa w świętych obrzędach, w tajemnicy wiary.

Jeśli myślimy o liturgii celebrowanej przez świętego Jana Pawła II na każdym kontynencie, widzimy całą szerokość możliwości ekspresyjnych wiary w wydarzeniu liturgicznym. Widzimy także jak wspaniała muzyka tradycji zachodniej nie jest obca liturgii, ale w niej się zrodziła i rozwinęła, a w ten sposób nieustannie na nowo przyczynia się do jej kształtowania. Nie znamy przyszłości naszej kultury i muzyki sakralnej. Ale jedno jest jasne: tam, gdzie rzeczywiście zachodzi spotkanie z Bogiem żywym, który w Chrystusie przychodzi do nas, tam rodzi się i nieustannie na nowo się rozwija także odpowiedź, której piękno pochodzi z samej prawdy.

Działalność obydwu uczelni, które przyznają mi ten doktorat honoris causa, stanowi istotny przyczynek, aby wielki dar muzyki pochodzącej z tradycji wiary chrześcijańskiej pozostawał żywy i pomagał, by twórcza siła wiary także w przyszłości nie gasła. Za to wam wszystkim serdecznie dziękuję, nie tylko za zaszczyt, jakim mnie obdarzyliście, ale także za całą pracę, jaką wykonujecie w służbie pięknu wiary. Niech Pan was wszystkich błogosławi!"Wielkie brawa przerwał chór śpiewając Gaudeamus igitur. Na zakończenie wszyscy podeszliśmy do Ojca Świętego, przedstawiani przez ks. dr hab. Roberta Tyrałę, ucałowaliśmy pierścień i zamieniliśmy kilka słów. Widać było wielkie wzruszenie na twarzy papieża uściśnięcie dłoni, a potem oczekiwanie na słowa, których nie sposób było nie wypowiedzieć.