piątek, 7 lutego 2014

Pierścień Nibelunga powraca?

 

        Na przełomie wieków nasiliły się różne doniesienia dotyczące przestępstw u duchownych. Człowiek, który poddaje się popędowi zachowania gatunku w irracjonalny sposób, staje się jego ofiarą. Dążenia przekraczają wszelkie granice zdrowego rozsądku, do tego stopnia, że podporządkowuje sobie instynkt macierzyński i opieki ojcowskiej. Konsekwencją są zachowania patologiczne i społecznie nie akceptowane.

Średniowieczny epos niemiecki o pierścieniu, wykutym ze Złota Renu „Nibelunga", który może przynieść władzę zła nad światem, może być parafrazą obecnych wydarzeń. Czy z zamkniętego pierścienia zła nie da się wyjść?

Charyzmatyczny dominikanin Joachim Badeni OP wielki erudyta, wybitny teolog w 2009 roku podczas pobytu w szpitalu doświadczył mistycznego kontaktu z Bogiem, w czasie którego otrzymał symboliczne widzenie Paruzji. Zmarł w 2010r. W książce  „Uwierzcie w koniec świata!" ostrzega: Krzywda dziecka przez zamordowanie go i krzywda dziecka przez bardzo poważne uszkodzenie jego psychiki to są dwie rzeczy, które nie tyle zapowiadają paruzję, ile grożą ujawnieniem się gniewu Boga. [s. 54]

Agenda Narodów Zjednoczonych zaapelowała, by Watykan natychmiast usunął z szeregów Kościoła wszystkich duchownych winnych pedofilii i podejrzanych o takie czyny. „Dotychczas Stolica Apostolska przyjęła politykę i metody postępowania, które pozwalały na wykorzystywanie dziesiątek tysięcy dzieci i zapewniały bezkarność sprawcom tych czynów".5.02.2014r., Komitet ONZ do spraw Praw Dziecka zażądał aby Watykan udostępnił swe archiwa dotyczące pedofilii w Kościele oraz osób, które tuszowały skandale. Domaga się postawienia winnych przed świeckim wymiarem sprawiedliwości. Agencja Reutera określiła apel mianem "najbardziej jadowitej krytyki Kościoła od lat"

Stolica Apostolska zapewniła, że skrupulatnie przeanalizuje zarzuty skierowane pod jej adresem w związku ze skandalem pedofilii wśród księży, część ich jest próbą ingerencji w nauczanie Kościoła.

5.04 2013r. Papież zapowiedział, że "z pełną determinacją" będzie walczył z przypadkami nadużyć seksualnych w Kościele, jest to stanowcze postępowanie  przyjęte  jeszcze przez Benedykta XVI.

 4 grudnia 2013r. Papież powołał komisję do spraw zwalczania pedofilii w Kościele. Franciszek zdecydował się na taki krok po konsultacjach ze swoimi doradcami, ośmioma kardynałami z całego świata.

"Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie. Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamieńmłyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Mt 18:6-7"

Profesor Philip Jenkins Wydziału Religii i Historii w Penn State University stwierdził: „Badanie przeprowadzone przeze mnie na przestrzeni ostatnich 20 lat nie dostarczyły żadnego dowodu na to, że duchowni katoliccy lub innej religii objętej celibatem, mają większe skłonności do angażowania się w niewłaściwe zachowania lub nadużycia niż duchowni innych wyznań - czy w ogóle osoby nie będące duchownymi. Pomimo że niektóre media podnoszą takie przypadki jako kryzys celibatu, takie twierdzenie nie ma żadnych podstaw". Czy  w związku z tym, ataki na Kościół mogą  być pozbawione krzykliwego argumentu? Tu chodzi o coś więcej o świadectwo. „Wy jesteście soląziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.Mt 5:13" . Kim są ci , którzy Kościół o te sprawy atakują. Atak bowiem jest też metodą usprawiedliwienia odejścia od Kościoła. Nie chcąc się ukorzyć przed Bogiem usprawiedliwiają swoje postępowanie sprzeczne z Ewangelią tym, że w kościele się dzieje tyle zła.

Kościół walczy ze złem. „Można, a nawet trzeba się zapytać, czy tu w przypadku próby uznania związków homoseksualnych jako formy rodziny nie działa również jakaś inna jeszcze „ideologia zła", w pewnym sensie głębsza i ukryta, usiłująca wykorzystać nawet prawa człowieka przeciwko człowiekowi oraz przeciwko rodzinie." Pisze w swojej książce z 2005 roku „Pamięć i Tożsamość" papież Jan Paweł II. Papież Franciszek w swojej książce „Nie zgadzam się na zło", przypomina, że do walki ze złem należy również wyznanie grzechów. Kieruje  wezwanie - do zmiany świata, która zaczyna się w sercukażdego z nas.

 

piątek, 17 stycznia 2014

Gender - czy to problem?

 

            Można powiedzieć wiele hałasu o nic.

Instynkt samozachowawczy zawsze walczył z ludzkim intelektem, problem szóstego przykazania, wierności małżeńskiej, ludzkiej godności. To on określa tożsamość płciową, fizyczną psychiczna i społeczną, która powstaje w wyniku procesu dojrzewania.

            W życiu społecznym kobietom czasem odpowiadają role męskie, a mężczyznom kobiece, nie jest to powodem do utraty tożsamości płciowej.

Nie da się żyć wbrew sile natury. Choć niektórzy mają takie fanaberie i próbują rządzić społeczeństwem, oczywiście bez większego powodzenia, skutecznie jednak zwracając na siebie uwagę. I o to chodziło cel został osiągnięty. Dlatego Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) definiuje gender jako stworzone przez społeczeństwo role, zachowania, aktywności i atrybuty, jakie dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla mężczyzn i kobiet.

Kulturowa tożsamość płciowa, przekazywana jest poszczególnym jednostkom poprzez uczenie się, odgrywanie i powtarzanie zachowań innych osób tej samej płci np. sposób ubierania się, sposób zachowania, oczekiwane funkcje w ramach społeczeństwa, sprawowana władza.

Niestety dla jednych to pojęcie oznacza po prostu kulturowe wzorce zachowań kobiet i mężczyzn, dla innych to ukryty plan zmiany naturalnego porządku świata. I tu o burzę w szklance wody nie trudno. Angielskie gender,– płeć, czyli człowiek czuje się tak jaką ma płeć. Mogą mu się podobać role płci przeciwnej, ale instynkt samozachowawczy nigdy nie podyktuje zmiany tożsamości płciowej. Jest zbyt silny, chyba na starość, ale to już nie ma znaczenia. Panowie niewieścieją, a panie już nie muszą. Dziadkowie obawiają się, że jak przyprowadza wnuka do przedszkola to odbiorą wnuczkę, rodzące, że dziecko sobie samo ustali płeć. Czy nie jest to jakaś histeria dwudziestego drugiego wieku? Wieku, w którym człowiek chce zastąpić Boga w jego prawach : tworzenia i życia. To zaskakująca samowola ludzkiej niefrasobliwości, pychy i egoizmu, a przede wszystkim zwrócenia na siebie społecznej uwagi.

czwartek, 9 stycznia 2014

Błogosławieństwo wody

 

Sobór Watykański II w Konstytucji o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium w nr. 60, a za nim Kodeks Prawa Kanonicznego (kan. 1166), mówi: „Sakramentalia są świętymi znakami, przez które na podobieństwo sakramentów, są oznaczone i otrzymywane ze wstawiennictwa Kościoła skutki, zwłaszcza duchowe".

Woda jest symbolem oczyszczenia, odrodzenia oraz Ducha Świętego. Tertulian mówi, że woda poświęcana jest poprzez przywoływanie imienia Boga. Jest to początek trzeciego wieku.

W modlitwie poświęcającej wodę prosi się Boga, aby pokropienie wyświadczyło nam darowanie naszych grzechów, obronę przed zasadzkami złego ducha i dar pomocy Bożej, leczenie chorób, łaskę Bożą, zachowanie domów od wpływu szatana, by ich mieszkańcy cieszyli się pokojem i zdrowiem.

W liturgii Wigilii Paschalnej następuje poświecenie wody którą wierni robią znak krzyża przy wejściu oraz przy wyjściu ze świątyni, jest ona także używana przy poświęcaniu dewocjonaliów (medalików, krzyżyków, różańców). Kropi się nią trumnę w czasie pogrzebu.

Św. Ireneusz biskup Lyonu, stróż wiary, zetknął się ze św. Polikarpem, biskupem Smyrny który słuchał nauczania św. Jana Ewangelisty. Nazywa wodę dla chrztu „świętą". "Wiarę tę otrzymaliśmy od Kościoła, więc jej strzeżemy, a ona zawsze za sprawą Ducha Bożego, jakby w drogocennym naczyniu niby znakomity depozyt przechowywany wiecznie jest młoda i odmładza samo naczynie, w którym się znajduje… albowiem gdzie Kościół, tam i Duch Boży; a gdzie Duch Boży, tam Kościół i wszelka łaska". Według rytu św. Ireneusza sól która służy zdrowiu duszy i ciała łączona jest z wodą dla jej błogosławieństwa, uszlachetnia ją mineralnie i nadaje jej większej mocy.

 W liturgii woda święcona jest używana we Mszy św. podczas tzw. aspersji – czyli pokropienia podczas Eucharystii w niedzielą Sumę ( Mszę św. za parafian), stosowanego zamiast aktu pokuty.

Woda  w Eucharystii  używana jest do rozcieńczenia wina oraz w rytuale obmycia rąk przez kapłana przed sprawowaniem Komunii Świętej. Celebrans dokonuje rytu wlania oprócz wina również odrobiny wody (1: 25) do kielicha.  „Przez to misterium wody i wina daj nam, Boże, udział w bóstwie Chrystusa, który przyjął nasze czło­wieczeństwo". Kościół na Zachodzie interpretuje „za św. Cyprianem z Kartaginy, który widział w tym geście połączenie natur: boskiej i ludzkiej", natomiast Koś­ciół Wschodni wskazywał scenę Ewangelii opisującą otwarty bok Chrystusa na krzyżu, z którego to boku wypłynęły krew i woda.

Woda chrzcielna zmywa z człowieka grzech pierworodny i jest symbolem daru Ducha Świętego, o czym mówi dokument Komisji LiturgicznejCentralnego Komitetu Obchodu Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 „Obecność DuchaŚwiętego w liturgii" i zaznacza, że Duch Święty objawia swoją obecność w liturgiipoprzez elementy naturalne: wodę, ogień, sól, oliwę, chleb i wino", także KKK, 694-701.Zanoszona jest prośba, aby Bóg wejrzał na Kościół i otworzył nowe źródło chrztu świętego, aby woda przyjęła łaskę Ducha Świętego i aby wszyscy pogrzebani przez chrzest w śmierci Chrystusa razem z Nim powstali do nowego życia. Chrzest jest wszczepieniem w życie wieczne. Błogosławiąc wodę chrzcielną zanurzamy w niej Paschał, bo przyjęcie chrztu daje kontakt z Chrystusem – Światłością. Dlatego też ochrzczeni nosili w starożytnym chrześcijaństwie nazwę „Oświeceni".

Pamięci ks. Kamila Kowalczyka,

 który zamienił obrzęd poświecenia wody

 według rytu św. Ireneusza w misterium celebracji 

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Samotność

 

Przy wigilijnym stole

 

Jan Paweł II dał nam nadzieję „Tym, którzy nie mają rodziny naturalnej, trzeba jeszcze szerzej otworzyć drzwi wielkiej rodziny, którą jest Kościół, konkretyzujący się następnie w rodzinie diecezjalnej, parafialnej, w podstawowych wspólnotach kościelnych i w ruchach apostolskich. Nikt nie jest pozbawiony rodziny na tym świecie: Kościół jest domem i rodziną dla wszystkich"

 

Różne okoliczności życia składają się na samotność. Długi sędziwy wiek, wszyscy już odeszli, dozgonne panieństwo lub kawalerstwo, odejście od rodziny i włóczęgostwo. Mimo że ludzie samotni utrzymują kontakty ze znajomymi, jednak w chwilach krytycznych są osamotnieni. Egoizm społeczny daje o sobie znać i wyrównuje rachunki  „jaki byłeś dla mnie, ja taki będę dla ciebie". Determinuje to nierzadko depresję. Brak oparcia, brak kogoś, komu można zaufać zwierzyć się, lub nawet porozmawiać stawia człowieka starszego i chorego krytycznej sytuacji. Podstawowe problemy czy kondycja fizyczna  pozwoli wyjść z domu, kto mi coś kupi do jedzenia i załatwi leki, dlaczego opiekunka nie przychodzi w święta państwowe, jak upadnę , kto mi pomoże, gdy drzwi zamknięte i nikt z sąsiadów nie dostanie się do domu? Bo nie ufam nikomu.

Nieufność, dystans w stosunku do otoczenia, podejrzliwość i równoczesne zamknięcie się w sobie, stwarza bariery nie do pokonania dla tych, którzy chcieli i mogliby pomóc. Jak żyć by przeżyć godnie sędziwe lata, ciesząc się z radości innych, pomagać choćby słowem wsparcia tym, którzy też dzielą z nami podobny los. Wydaje się, że dla katolika to nie problem, a jednak dzieje się inaczej. Wiara sobie, życie sobie i tak zabrnęliśmy do problemu samotności, gorzkiej dolegliwej i z pretensjami do Boga. Tylko pytanie po co fundujemy sobie tyle goryczy, zamiast cieszyć się z każdego dnia. Nie trzeba stwarzać sobie wymuszonej postawy optymizmu, jak to w anegdotce: dwóch starych sędziów spotkało się w parku.

- Jak się pan czuje panie sędzio?

- Trochę lepiej, gorzej!

         Nadzieja jest źródłem spokoju i godnego życia w samotności. Jak jej szukać, kiedy wszystko wydaje się beznadziejne, kalectwo czy choroba przygniatająca do łóżka.      Młodzież śpiewa entuzjastycznie „Chwalmy Pana!". Czy my ludzie starsi samotni nie możemy też tak dziękować Bogu za każdy dzień, za drobną radość, za ulgę w cierpieniu.

„ Nie jestem sam" tak śpiewa młodzież, bo Pan jest ich siłą i mocą. Taka świadomość osób samotnych jest pierwszym lekarstwem na cierpienie i brak aktywności życiowej. Daje możliwość wyjścia z każdej sytuacji , to mobilizuje, mobilizuje również zasoby zdrowia ukryte w nas przez poddawanie się cierpieniu.

Żeby przeżyć pogodnie samotność, trzeba pozytywnie nastawić się do otoczenia, nawiązywać dobre kontakty, szukać możliwości wspierania innych, a nade wszystko „pokładać ufność w Panu"

 

czwartek, 12 grudnia 2013

„On daje człowiekowi czas aby dobrze przygotować się na odejście”

Te słowa niespełna dwa miesiące przed śmiercią powiedział ks. dr Karolowi Dziubaczce
Stanisław Rakoczy
Poseł w Sejm I kadencji z listy Wyborczej Akcji Katolickiej, Radca Prawny, Notariusz.

W dniu 9 grudnia 2013 roku w kościele parafialnym w Starej Wsi miały miejsce uroczystości pogrzebowe na które przybyło kilkunastu kapłanów, przedstawiciele władz lokalnych, parlamentarzyści, przyjaciele, rodzina i znajomi mieszkańcy Starej Wsi i Limanowej.      

Ks. dr Karol Dziubaczka w okolicznościowym kazaniu powiedział, że był to człowiek  głębokiej wiary, którą wyniósł z domu rodzinnego. Wyróżniał się postawą promowania patriotyzmu na wartościach religijnych. Jako student Uniwersytetu Jagiellońskiego Wydziału Prawa w okresie komunizmu, miał odwagę mówić, że jest osobą wierzącą. Był inicjatorem spotkań integrujących studentów pochodzących z Limanowej, w co rocznych opłatkach w okresie Bożonarodzeniowym, a w okresie Wielkiego Postu Drogi Krzyżowej. Zawsze w swoim życiu kierował się zasadą sprawiedliwości. W jego kancelarii notarialnej miały miejsce pierwsze spotkania Koła Przyjaciół Radia Maryja. Uczestniczył codziennie w eucharystii wspomagając biednych i potrzebujących w codziennych datkach na obiady.  Kościołowi zapiał swoją ojcowiznę. Jako największy zaszczyt uznawał funkcję nadzwyczajnego szafarza eucharystii, niosąc Jezusa ludziom chorym. Gdy postępowała nieuleczalna choroba nie załamywał się, czynił wszystko, aby ograniczyć  jej rozwój.

Na zakończenie mszy św. pogrzebowej głos zabrał ks. Proboszcz Marian Tyrka, który przedstawił wolę zmarłego, w której chciał przeprosić wszystkich tych, których czymś obraził.  Następnie głos zabrał Marszałek Sejmu Marek Jurek. Podkreślił rolę, jaką Stanisław pełnił będąc posłem w latach 1991 -1993. Nakreślał on wówczas współczesny wymiar państwa polskiego opartego na wartościach chrześcijańskich z poszanowaniem prawa nienarodzonych dzieci. Stanisław Rakoczy, jako przedstawiciel społeczeństwa limanowskiego godnie wpisał się w tworzenie prawa, w którym po latach komunizmu powróciła religia do szkół, podpisano konkordat, naprawiono częściowo krzywdy wyrządzone Kościołowi. Poseł Wiesław Janczyk podkreślił fakt, że Stanisław Rakoczy po latach komunizmu był pierwszym posłem z obozu patriotyczno- narodowego na ziemi limanowskiej.Ks. Antoni Augustyn proboszcz parafii Łęg/Zamoście k. Tarnowa zwrócił uwagę na rozwagę i prostotę, której źródłem był dom rodzinny. Co również podkreślił kolega z ław liceum ogólnokształcącego Ks. Stanisław Wojcieszak wspominając fakt wielkiej hojności św. pamięci Stanisława Rakoczego w wspieraniu klasztorów klauzurowych. Kolega ze studiów b. Senator adwokat  Zbigniew Cichoń podziękował zmarłemu za jego postawę , koleżeńskość i ofiarność, a nade wszystko religijność, bo uczestniczył czynnie w duszpasterstwie akademickim przypomniał lata studenckie, zawsze odwoływał się do przykładu ojca. Po uroczystościach w Starej Wsi trumna została przewieziona na cmentarz parafialny w Limanowej, gdzie została złożona na grobie ojca Jana Rakoczego.

 

http://www.ziemia-limanowska.pl/?p=65808

http://www.ziemia-limanowska.pl/?p=65322

http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Rakoczy

Niestrudzonym  towarzyszem  była żona, lekarz anestezjolog, która ratowała a  w ostatnich dniach walczyła o złagodzenie niewyobrażalnego cierpienia męża.

Modlimy się za Ukrainę

 

W niedzielę – 8 grudnia br., o godz. 18:00 w jezuickiej Bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. Kopernika 26 w Krakowie została odprawiona Msza Święta w intencji Ukrainy

 

         Liturgii przewodniczył  o. dr Dariusz Dańkowski SJ – dyrektor Instytutu Filozofii Akademii Ignatianum, nawiązał on do solidarności z narodem ukraińskim, zacytował w języku ukraińskim  patriotyczny wiersz Tarasa Szewczenki.

Po Mszy Św., ks. Petro Pawliszcze proboszcz parafii grekokatolickiej w Krakowie, odprawił Moleben do Przenajświętszej Bogurodzicy nabożeństwo Kościołów Wschodnich o charakterze dziękczynno-błagalnym. W tak ważnym  nabożeństwie uczestniczyło około 50 parafian obu obrządków katolickich. Pozostali w domach łączyli się osobistą modlitwą.

czwartek, 5 grudnia 2013

Otworzył muzyczne wrota transcendencji

80 urodziny Krzysztofa Pendereckiego

W poniedziałek, 25 listopada, w kinie Kijów Centrum odbył się premierowy pokaz filmu dokumentalnego "Penderecki. Droga przez labirynt". Gościem honorowym na premierze filmu reżyserowanego przez Annę Schmidt był Krzysztof Penderecki, który przybył wraz z małżonką Elżbietą Penderecką. Film pokazał drogę Pendereckiego do wielkiej kariery poprzez wygranie konkursu, zdobycie pierwszej, drugiej i trzeciej nagrody jednocześnie na Konkursie Młodych Kompozytorów im. Tadeusza Bairda w 1959r.

Kompozytor tak mówi o swojej twórczości religijnej: „Muzykę religijną pisałem w czasach zakazanych, w połowie lat 50. Wszystko robiłem trochę na przekór. Byłem takim buntownikiem"

 Utwory o tematyce religijnej stały się dla  kompozytora drzwiami do kariery, miał odwagę komponować na przekór obowiązującym trendom.

 W 1958r. powstały Psalmy Dawida na chór mieszany (SATB), instrumenty perkusyjne i strunowe – (Psalm XXVIII, Psalm XXX, Psalm XLIII i Psalm CXLIII) W1962 napisał Stabat Mater (obecnie fragment Pasji według św. Łukasza na trzy chóry mieszane (SATB) a cappella .

W1966 odbyła się premiera Pasji według św. Łukasza, pierwszego wielkiego dzieła Pendereckiego  był to punkt zwrotny w karierze kompozytora. Został napisany na zamówienie Westdeutscher Rundfunk w Kolonii dla uczczenia 700-lecia katedry w Münster, w której był po raz pierwszy wykonywany 30 marca 1966 roku.

 W 1973 roku Penderecki skomponował Canticum Canticorum Salomonis i Magnificat na bas solo, zespół wokalny, dwa chóry mieszane, chór chłopięcy i orkiestrę. Magnificat został napisany dla uczczenia 1200-lecia katedry w Salzburgu. Premiera utworu odbyła się na Festiwalu Salzburskim w 1974 roku pod batutą kompozytora.

W 1974 napisał "Przebudzenie Jakuba" na orkiestrę  a w 1979r. Te Deum na głosy solowe, chór i orkiestrę, którą dyryguje podczas prapremiery w Asyżu latem 1980 roku. W 1981r. Te Deum jest wykonywane w Nowym Jorku, Berlinie, Warszawie i Paryżu. W styczniu 1979r. na zaproszenie papieża Jana Pawła II dał koncert w Watykanie.

Niezwykłą karierę robi  Polskie Requiem, którego premiera odbywa się 28 września 1984 roku. Utwór ten został napisany na zamówienie Radia i Państwowego Teatru Wirtembergii dla uczczenia 40. rocznicy zakończenia II wojny światowej  Premiera Sanctus (ostatniej części Polskiego Requiem) miał miejsce w listopadzie 1993 roku w wykonaniu Królewskiej Filharmonii ze Sztokholmu.

Premiera Siedmiu Bram Jerozolimy, utworu napisanego na 3000. lat Jerozolimy, odbyła się 9 stycznia 1997 roku w Jerozolimie.

Światowe prawykonanie Hymnu do św. Daniiła, napisanego z okazji 850. lat Moskwy, odbyło się 4 października 1997 w Moskwie.

Premiera Hymnu do św. Wojciecha, skomponowanego dla uczczenia tysiąclecia Gdańska, odbyła się 18 października 1997 roku w Gdańsku.

Prawykonanie Credo odbyło się w lipcu 1998 roku na Bach Festival w Eugene w stanie Oregon (USA). Pierwsze europejskie wykonanie  odbyło się 5 października 1998 w Krakowie, w ramach Festiwalu Krzysztofa Pendereckiego.

W 2005r., roku śmierci papieża Jana Pawła II napisał  Chaconne – in memoria Giovanni Paolo II  jako fragment „Polskiego Requiem" na orkiestrę kameralną.

 

Metropolita gnieźnieński Prymas Polski abp Józef Kowalczyk przewodniczył Mszy św. sprawowanej z tej okazji 80 rocznicy urodzin kompozytora w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie,  mówił: „Dostrzegłeś w sobie, Szanowny Jubilacie, tę Bożą iskrę, którą jest powołanie artysty i w ten sposób odkrywałeś swoją powinność podpowiadającą Tobie, że nie można zmarnować tego talentu, ale trzeba go rozwijać, ażeby nim służyć bliźniemu i całej ludzkości. Życzę Tobie serdecznie prawdziwego zachwytu, mogącego stawać się źródłem takiego entuzjazmu, który będzie czynił ludzi otwartymi na Boże natchnienia i Jego obecność. Niech Twoje działanie i podejmowany trud, doprowadzają ludzi do poznania tego Piękna, o którym św. Augustyn powiedział: późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna a tak nowa, późno Cię umiłowałem. Niech Twoja twórczość przyczynia się do upowszechnienia prawdziwego piękna, które będzie echem obecności Boga i Jego miłości do człowieka. Niech buduje te pomosty, o których mówił bł. Jan Paweł II. Niech w końcu otwiera nas na tę Tajemnicę, którą jest sam Bóg"

 

 

 Ten wielki kompozytor, który swoją sławą nie tylko zrównał się z Chopinem, ale swoim świadectwem kompozytorskim otworzył muzyczne wrota  transcendencji.